Nasze

serwisy:

P O L E C A M Y

Recenzja książki: "Ja, Inkwizytor. Głód i pragnienie"

Książka
okładka

Zapraszamy na recenzję książki:

"Ja, Inkwizytor. Głód i pragnienie"

Stając na początku ścieżki, nie podejrzewałem nawet, iż dobrnę do tego momentu. Zrecenzowanie całej serii o Mordimerze Madderdinie w sposób rzetelny i szczegółowy pochłonęło sporo moich niewielkich zasobów wolnego czasu. Jednakże, co ogłaszam z ogromną dumą i potężną dawką samozadowolenia, udało się - oto bowiem przed Wami, drodzy czytelnicy najnowsza (z pewnością nieostatnia) część Sagi Inkwizytorskiej, opatrzona podtytułem „Głód i pragnienie”.

Recenzja książki: "Ja, Inkwizytor. Bicz Boży"

Książka
okładka

Zapraszamy na recenzję książki:

"Ja, Inkwizytor. Bicz Boży"

„Ja Inkwizytor: Bicz Boży” to dokładnie ósma część (w kolejności wydawania, nie zaś chronologicznej) część perypetii inkwizytora Mordimera Madderdina. Już na pierwszy rzut oka zdecydowanie wyróżnia się objętością spośród pozostałych tomów cyklu. Uważny czytelnik, przeglądnąwszy poprzednie części z pewnością dostrzegł, że preferuję Piekarę w dłuższych formach wypowiedzi, kiedy to ma okazję i możliwość wykazania się w pełni swym pisarskim kunsztem. Denerwują mnie krótkie opowiastki, gdzie inkwizytor w dziesięć stron rozpracowuje zagadki, zarżnie kilku wrogów i wskoczy do łóżka omdlewającej na jego widok dziewki - dlatego od razu ucieszyłem się z rozmiarów książki. Mając nadzieję na przyzwoity poziom, jednocześnie wciąż pamiętając o słabiutkim „Dotyku Zła”, zasiadłem do lektury.

Recenzja książki: "Ja, Inkwizytor. Dotyk zła"

Książka
okładka

Zapraszamy na recenzję książki:

"Ja, Inkwizytor. Dotyk zła"

Któryż to już raz przedzieram się przez przygody dzielnego Mordimer Madderdina, aby podzielić się z czytelnikami najnowszą, szczegółową recenzją? Doprawdy, można powoli zacząć gubić się w ilości tomów, zawierających w sobie inkwizytorskie historie - zwłaszcza, jeżeli popatrzeć na ich pogmatwaną chronologię. Momentami zastanawiam się, czy dożyję szczęśliwych czasów, w których Saga Inkwizytorska zostanie uporządkowana i zakończona, jednocześnie zajmując należne jej miejsce w panteonie polskiej fantasy.


Recenzja książki: "Ja, Inkwizytor. Wieże do nieba"

Książka
okładka

Zapraszamy na recenzję książki:

"Ja, Inkwizytor. Wieże do Nieba"

Któryż to już raz spotykamy się z Mordimerem Madderdinem, z jego specyficznym poczuciem humoru, głęboką wiarą i niezłomnością w tropieniu heretyków? Cykl inkwizytorski jest bardzo długi, toteż każda kolejna powieść musi co najmniej trzymać poziom poprzedniej - w innym wypadku, wydający swoje pieniądze fani zaczynają narzekać i marudzić, że Piekara „się skończył” lub wypalił. Daleki jestem od tego typu stwierdzeń, niemniej uważam, iż autor mógłby już darować sobie opisywanie przygód inkwizytorskich sprzed „Sługi Bożego”, a skupić się na kontynuacji tego, co nastąpiło w ostatnim rozdziale „Łowców Dusz”. W innym wypadku może dojść do groteskowej sytuacji - Mordimer przeżyje najwięcej niebezpiecznych i interesujących przygód, zanim jeszcze stanie się pełnoprawnym inkwizytorem z licencją biskupa Hez-hezronu.

Recenzja książki: "Ja, Inkwizytor. Płomień i Krzyż tom 1"

Książka
okładka

Zapraszamy na recenzję książki:

"Ja, Inkwizytor. Płomień i krzyż" tom 1

To już koniec. Koniec Mordimera w pełni wykwalifikowanego, działającego na terenie Hez-hezronu, legitymującego się biskupią licencją. „Łowcy Dusz” był ostatnim tomem przygód dorosłego inkwizytora – bowiem następne części przybliżą nam jego dzieciństwo i początki kariery. Pierwsza z nich, nosząca tytuł „Płomień i krzyż”, osadza w roli głównego bohatera Arnolda Löwefella, inkwizytora z najtajniejszego Wewnętrznego Kręgu. To interesujący zabieg, a przygody Löwefella wyglądają na bardzo ciekawe…

Recenzja książki: "Ja, Inkwizytor. Łowcy Dusz"

Książka
okładka

Zapraszamy na recenzję książki:

"Ja, Inkwizytor. Łowcy Dusz"

Nasz bohater nazywa się Mordimer Madderdin i jest inkwizytorem w służbie Jego Ekscelencji, biskupa Hez-hezronu. Przez poprzednie trzy tomy zdążyliśmy już dosyć dobrze poznać jego zalety i wady, cechy charakteru i specyficzne umiejętności. Zżyliśmy się z bohaterem; zapewne zasmuci więc każdego fakt, że „Łowcy Dusz” to ostatni egzemplarz „prawowitej” części serii. Co prawda, istnieją jeszcze inne książki przybliżające nam historie z przeszłości Mordimer; o nich opowiem w innych recenzjach. Jednakże wielu fanów całego cyklu traktuje je jako swojego rodzaju zapychacze, wydawane po to, aby wyciągnąć kasę i odciąć kupony od popularności. Osobiście nie jestem aż tak radykalnie nastawiony (niektóre z tych powieści są naprawdę dobre), aczkolwiek chętnie zapoznałbym się z dalszymi przygodami Mordimera, miast czytać którąś już z kolei część jak-to-kiedyś-było. Zapowiadana po „Łowcach Dusz”, nosząca roboczą nazwę „Czarna Śmierć” książka powinna, według słów autora, ukazać się w czwartym kwartale 2007 roku. Spójrzmy na kalendarz - to chyba jakiś mały rekordzik niedotrzymania terminu?


Recenzja książki: "Ja, Inkwizytor. Miecz Aniołów"

Książka
okładka

Zapraszamy na recenzję książki:

"Ja, Inkwizytor. Miecz Aniołów"

To już trzeci raz, kiedy spotykamy się z ulubionym inkwizytorem Mordimerem Madderdinem. Mam dla was pokrzepiające wieści - nie zmienił się ani o jotę. Wciąż uwodzi co ładniejsze dziewczęta, wciąż z zajadłą nienawiścią tropi innowierców i odszczepieńców, wciąż w jego sercu płonie żar prawdziwej wiary, wciąż daje o sobie znać jego przerażający i nieludzki pragmatyzm - np. kiedy z pełną świadomością przehandlowuje ludzkie życia na brzęczące sakiewki ze złotem. Osobiście bardzo cieszę się z tej niezmienności – ileż można czytać o plastikowych, szlachetnych herosach, wzdragających się przed zdeptaniem szczura z miejskiego rynsztoka? Co prawda zapadł na jedną chorobę, właściwą bohaterom cyklów fantasy… Ale cóż ze mnie byłby za recenzent, jeśli ujawniałbym wszystkie fakty i ciekawostki już w pierwszym akapicie?

Recenzja książki: "Ja, Inkwizytor. Młot na Czarownice"

Książka
okładka

Zapraszamy na recenzję książki:

"Ja, Inkwizytor. Młot na Czarownice"

„Młot na czarownice” jest drugą częścią cyklu inkwizytorskiego, czyli jednej z najpopularniejszych serii fantasy na polskim rynku. Mając w pamięci przygody Mordimera z poprzedniego tomu, spodziewać możemy się tylko jednego - krwistych, zajmujących, pełnych brutalności historii, zgrabnie podanych w formie opowiadań. Czy Jacek Piekara przygotował danie, zdolne zaspokoić podniebienia najbardziej nawet wymagających czytelników?

Recenzja książki: "Ja, Inkwizytor. Sługa Boży"

Książka
okładka

Zapraszamy na recenzję książki:

"Ja, Inkwizytor. Sługa Boży"

Jacek Piekara urodził się stosunkowo późno, bo dopiero 1965 lat po Jezusie Chrystusie. Nie można powiedzieć, ażeby jego kariera od razu przybrała właściwy kierunek i była pełna sukcesów - co prawda debiutował wcześnie, bo w wieku niespełna dwudziestu lat wydał powieść pt. „Labirynt”, ale nie można powiedzieć, żeby ta pozycja zjednała mu rzeszę fanów i sympatyków. Zapewne nieco zniechęcony brakiem większego sukcesu, porzucił pisanie książek, w tak zwanym międzyczasie imając się przeróżnych zajęć - dziennikarstwem radiowym, tradycyjnym, współtworzył także grę komputerową "Książę i Tchórz", był redaktorem naczelnym dwumiesięcznika „Fantasy”. Łatwo spostrzec, że jego zainteresowania nadal oscylowały w granicach szeroko pojętej literatury - w końcu powrócił do dłuższej formy wypowiedzi i zdecydował się w roku 2003 wydać „Sługę Bożego”, który zapoczątkował Cykl Inkwizytorski. Był to return w iście mistrzowskim stylu - bowiem przygody inkwizytora Mordimera Madderdina sprawiły, że nazwisko Piekary jednym tchem wymienia się obok najpoczytniejszych pisarzy polskiej fantastyki.